Skąd Twój ród?

Andrzej Zygmunt Rola-Stężycki

Od pewnego już czasu daje się zauważyć pewien jakby renesans zainteresowań własnymi dziejami. I zainteresowanie to niewiele wspólnego ma ze snobizmem. Ot, po prostu jest taka potrzeba, bowiem w natłoku informacyjnym mediów, czujemy się zagubieni i jakby zapomniani. Dotarcie do rodowych korzeni i to bez względu na pochodzenie, pozwala w pewnym sensie na dowartościowanie i wypełnienie poważnej luki rodzinnej nieświadomości.

Fakt ten wzmaga w poważnym stopniu nie tylko lokalny czy rodzinny patriotyzm, bowiem świadomość tego skąd idziemy, pozwala na postawienie jakby życiowego celu: dokąd iść? Rosnąca świadomość społeczna wyzwala wartości, które ze wszech miar są niezwykle pozytywne. Zainteresowanie własną historią pozwala docenić wysiłki przodków, umiejscowić ich w dziejach naszej "małej ojczyzny" i powiązać z dziejami kraju.  Ów trend ku tej wiedzy ma jeszcze jedną zaletę. Pozwala zachować dla potomnych to, co mogłoby zostać w najbliższym czasie bezpowrotnie zniszczone lub zapomniane.

Wśród zainteresowanych tematyką zaczynają krążyć listy, których treści w wielu przypadkach zaskakują nie tylko pasją, ale i jakże patriotycznym odniesieniem do sprawy. To wielce budujące. Nie dlatego nawet, że ludzie listy piszą, ale dlatego, że to my zapomnieliśmy o tym, iż w gąszczu jakże przecież poważnych spraw z którymi codziennie borykać się musimy, są jeszcze inne, nie mniej ważne a które jakże głęboko w nas tkwią. One to drążąc naszą świadomość, przypominają o tym niezwykle ważnym elemencie rodzimej historii. To my wśród spraw dziejących się obecnie, winniśmy ukazywać dzieje rodzin a których wkład do dziejów ojczystych, jest przecież niezaprzeczalny.

Autorów tych listów podzielić można na jakby dwie kategorie. Na tych, którzy zainteresowani własnym rodowodem nic lub prawie nic o nim nie wiedzą oraz tych, którzy posiadając już pewną wiedzę, nadal dostrzegają w niej luki.

Należy więc tu zaprezentować sprawy i tematy, które wielce przecież interesujące, wzbudzą u Czytelników ową retrospektywną nostalgię, wyzwalając tym samym z zakamarków pamięci dawno zapomniane już sprawy. Również i te, które przez lata starano się w nas zaciemniać... Wszyscy przecież tworzymy historię i od nas zależy w jaki sposób historia będzie nas postrzegać.

Szacuje się, że obecnie w Polsce żyje około 3 milionów potomków rodzin szlacheckich. Nie znaczy to, że pozostali nie są z nimi spokrewnieni lub też, że rodziny nie szlacheckie nie tworzyły pięknej i bogatej przeszłości. Stąd też zainteresowania nasze dotyczą wszystkich bez wyjątku rodzin. Z oczywistych jednak względów, choćby z uwagi na zachowane dokumenty archiwalne i tradycje rodzinne, częściej dotyka się spraw związanych z rodzinami o proweniencji szlacheckiej a o których to przez lata próbowano bardziej lub mniej skutecznie zapomnieć.

Czym jest drzewo bez korzeni? To pytanie wyjaśnia wiele i choć wydawałoby się, że heraldyka i genealogia to peryferie naszego życia społecznego, to przecież należy naszym dzieciom i wnukom pozostawić wiarygodny dokument traktujący o dziejach rodów i rodzin. Nie można się przecież ot, tak po prostu wyobcować.  Świadomość tego wydaje się być przyczyną owego renesansu zainteresowań.

Trudno wszak dociec, co decyduje o tej szczególnej pasji: sentyment, snobizm czy też wszędobylska komercja. Pewnym jest jednak to, że mimo upływu lat i utraty wielu cennych archiwaliów, tkwi w rodzinach sentyment do zachowania pamięci rodowej, która jest przecież nie tylko tradycją, ale i podwaliną każdego rodzinnego wizerunku. Należy jednak przestrzec zainteresowanych przed pewną jakby manierą. Otóż niektórzy z nas mają do przeróżnych herbarzy polskich stosunek prawie że bezkrytyczny, jak inni znów do Biblii. W tym przypadku pełnej jednak niejasności, fantazji i zafałszowań. Wielokrotnie próbowano jakoś to uporządkować, bez większego jednak powodzenia. Heraldyka jak i genealogia bowiem jako dyscypliny naukowe są stosunkowo młode i wśród nauk pomocniczych historii w pewnym sensie jakby marginesowe. Dlatego też unikać trzeba wszelkich fantastycznych wywodów, opierając się jedynie na rzetelnych i sprawdzonych archiwalnie źródłach. Otóż analizując powyższe, temat ten lat wiele stanowił publiczną tajemnicę. Dziś jednak możemy mówić o tym otwarcie. Jesteśmy przecież we własnym domu.

Przedstawiony tu temat dotyczy - jak powyżej wspomniano - dziejów rodzin oraz meandrów polskiej heraldyki i genealogii. Dokonane więc tu zostanie jak by pewne wprowadzenie, ot inicjacja tematyczna. Ono to zainteresowanym a zorientowanym w temacie zapewne nie przeszkodzi, zaś tym którzy po raz pierwszy temat ten podejmą, wielce przydatnym być może. Oczywistym jest również, że z uwagi na możliwości prezentacji, temat ten zawarty będzie w konkretnej objętości. Odtwarzanie przeszłości rodziny jest niezwykle intrygującym i interesującym zajęciem. Należy jednak wiedzieć o tym, że rozpoczynając poszukiwania, nigdy nie można przewidzieć, dokąd mogą one zaprowadzić, bowiem zaczynając od tego co znane, docieramy do obszarów nigdy nie penetrowanych. I tu właśnie rozpoczynają się emocje. Wszelkie jednak badania są niezwykle pracochłonne i długotrwałe. Głównym jednak celem wszelkiego typu takich przedsięwzięć, jest dotarcie do faktów opowiadających historię przodków. Ci z kolei mogli być ludźmi wielkiego formatu lub zupełnie przeciętnymi. Niezależnie jednak od tego kim byli, stanowią niezwykle ważne ogniwo naszego dziedzictwa. Dziedzictwo jakie przodkowie nasi pozostawili swoim następcom, często przecież nie materialne, takie jak miłość dla rodziny, ojczyzny, bądź godne i uczciwe życie, spowodowało, że ludzie ci zasłużyli się w specjalny sposób ojczystej historii. Ich to bowiem dzieje składają się na najważniejszą przecież część historii Polski.

Przedtem jednak zaprezentujemy tematy, których poznanie niezbędne jest dla zrozumienia naszych dalszych omówień.. Oczywiście z uwagi na możliwości prezentacji będą one jedynie zasygnalizowane. Łamy naszego pisma są otwarte dla wszystkich. Oczekiwać więc należy korespondencji i pytań Zainteresowanych dotyczącymi meandrów historii rodzin, genealogii i heraldyki. Każdy więc może tu znaleźć coś dla siebie. Na każdy z nich odpowiemy. W przypadkach bardziej złożonych Czytelnicy otrzymają korespondencję na ich prywatny adres. Omawiać zaś będziemy wszystkie zagadnienia z jakimi się do nas Czytelnicy zwrócą. Przedstawione tu kwestie spowodują zapewne, iż czas strawiony na niniejszą lekturę nie był straconym Przypuszczamy, że dzięki temu gazeta nasza stanie się jakby bardziej rodzinną, bardziej bliską i ...bardziej oczekiwaną.

Rozpoczynając cykl artykułów poświęconych tematyce heraldyczno - genealogicznej przyznajemy, że wyszliśmy do Czytelników z konkretną jakby propozycją. Liczyliśmy bowiem na to, że ten obecnie przeżywający w Polsce i na świecie renesans temat, spotka się z Państwa aprobatą. I tak też się stało. Oczekujemy więc na Państwa dalsze listy i pytania. Na każdy postaramy się odpowiedzieć indywidualnie w kąciku korespondencyjnym, lub bezpośrednio na ręce Nadawcy. Listy Państwa będą - być może - inspiracją do dalszych - mamy nadzieję interesujących - artykułów, wśród których zamieszczać będziemy biografie rodów i rodzin zasłużonych dla kraju i zajmujących wiodące miejsca w jego historii.  Miłej lektury...

HERALDYKA

HERB jest znakiem określającym przynależność do konkretnej grupy społecznej, ale nie tylko, jest on bowiem czymś więcej, jest jednym z elementów kultury, który przez wiele epok dotrwał do naszych czasów. Jest znakiem rozpoznawczym rodu, jego identyfikatorem, równie ważnym jak nazwisko. Wykształcił się we wczesnym średniowieczu, kiedy to znak feudała przenoszono na chorągwie, tarcze lub elementy stroju rycerza pozwalające na jego identyfikację, przynależność. Sam herb przeszedł poważną ewolucje. Od najprostszych znaków geometrycznych jako wizerunków, do skomplikowanych elementów, tzw. figur heraldycznych i mobiliów. Te pierwsze to figury zwykłe i zaszczytne, te drugie zaś, to przeróżne motywy zaczerpnięte ze świata natury otaczającego człowieka. Nazwa herbu podchodzi od słowa "herold", oznaczającego pierwotnie w kulturze germańskiej znawcę rodowych, plemiennych bóstw opiekuńczych, natomiast w średniowieczu znawcę znaków rozpoznawczych używanych przez ówczesne rycerstwo uczestniczące w turniejach.

Charakterystycznym elementem polskiego herbu jest tzw. znamię słuchowe - zawołanie (proklama) rodowe. Typowy herb szlachecki składa się z siedmiu zasadniczych części: godła herbowego, tarczy, korony umieszczonej na hełmie, klejnotu zwieńczającego koronę, wstęgi z zawołaniem (dewizą rodu) oraz tzw. udostojnień. Te ostatnie występują z kolei w formie labrów, panoplii, tj. trzymaczy (rycerzy, herkulesów, gryfów, lwów, koni, itp.) oraz symboli godności: mieczów, pastorałów, kapeluszy kardynalskich, infuł biskupich, itp.)

Wszystkie te elementy podlegają ścisłym przepisom heraldycznym i nie mogą być dowolnie stosowane. Nie są to bowiem ozdoby graficzne, lecz oznaki konkretnych godności, tytułów i przywilejów.  Takie graficzne przedstawienie barw zwane jest sztrafirowaniem a opisywanie herbów zgodnie z ustalona terminologią i według prawideł sztuki heraldycznej - blazonowaniem.  Każda rodzina szlachecka obok nazwiska posiada również herb, będący w pewnym sensie jego graficznym odpowiednikiem. Mimo badań, przyczyny pojawienia się systemu heraldycznego nie zostały dotychczas w pełni wyjaśnione.

W połowie XII wieku dwie warstwy ludności - możnowładztwo, sięgające swymi początkami do zarania polskiej państwowości i górna warstwa wojów, drużynników królewskich i książęcych, tworzyć poczęły jednolity stan rycerski zwany szlachtą (nazwa pochodzenia niemieckiego - ,,Geslech" i czeskiego ,,Slechta" - oznaczającego ród).  W Polsce herb pojawił się po sformowaniu prawa rycerskiego, obejmującego kompleks przywilejów stanowych. Posiadanie ziemi w Polsce wynikało z przynależności do rodu.

Prawo heraldyczne wykształciło się w ciągu XIII - XV wieku. Mimo faktu, iż prawo używania herbu zastrzeżone było wyłącznie dla rodzin szlacheckich, to krąg używających go stale się zwiększał. Poczęli używać go duchowni, część ludności miejskiej wywodzącej się z urzędników królewskich , oraz cechy rzemieślnicze i miasta.

W wiekach późniejszych prawo do herbu nabywało się jedynie przez nobilitację. Polegała ona na nadaniu nowego herbu lub przyjęciu do rodu herbowego a więc adopcji herbowej (patrz: Unia Horodelska 1413). Nobilitacje królewskie były jednak dość rzadkie. Od roku 1578 wymagana już była zgoda Sejmu a od 1601 roku samej Konstytucji. Po 1616 roku w ogóle zakazano adopcji. Sposobem na wejście do stanu szlacheckiego była powstała w 1669 roku instytucja tzw. scartabellatu, czyli niepełnego szlachectwa, w której pełnię praw nobilitowany nabywał dopiero w czwartym pokoleniu i tzw. indygenatu, czyli uzyskanie polskiego szlachectwa dla szlachectwa cudzoziemskiego.

Turniej rycerski, XV -wieczny manuskrypt

Polska heraldyka stanowi całkowicie odmienny system, unikalny w całej Europie a oparty na strukturze klanowej. Każdy średniowieczny ród rycerski ma jeden wspólny herb, identyczny dla wszystkich rodzin wchodzących w jego skład. Herby bowiem przyjmowały nie tylko pojedyncze rodziny a całe rody. Ród zaś rycerski stanowili wszyscy potomkowie wywodzący się od wspólnego przodka z córkami, ale bez ich potomstwa. Herby mają swoje nazwy, będące nazwaniami (zawołaniami), okrzykami bojowymi. Większość z nich wywodzi się najprawdopodobniej z dawnych znaków własnościowych lub magicznych.

Typowy herb szlachecki

Typowy herb szlachecki składa się z godła umieszczonego na tarczy nakrytej hełmem i zwieńczonym korona ozdobioną klejnotem. Z czasem herb przestał pełnić swoje pierwotne funkcje a stał się oznaką przynależności do stanu szlacheckiego. Zatarło się również jego znaczenie symboliczne.

Prawo ochrony prawnej herbów polskich zostało zniesione przez Konstytucję w roku 1921, która w art. 96 nie uznawała tytułów szlacheckich. Jednak już następna Konstytucja, nie porusza tego tematu, wprowadzając tym samym stan sprzed 1921 roku. Dodać należy, że herb w Polsce nie miał opieki prawnej. W związku z tym pozostawał w sferze prywatno - prawnej. Opiekę taką ma tylko herb państwowy.

Obecnie nie ma przeszkód używania należnych tytułów, te zaś w większości traktowane są tradycyjnie.

Geneza i znaczenie herbu w kulturze rycerskiej zachodniej Europy. Literatura przedmiotu bardzo często używa określenia "heraldyka zachodnioeuropejska". Jest to niezbędne, bowiem pamiętać należy, że w każdym ze średniowiecznych krajów ówczesnej Europy stan rycerski rozwijał się inaczej.  Różne warunki ekonomiczne, społeczne i kulturowe tych krajów w wieku XI i XII wpływały również odmiennie na powstawanie i ewolucję tej dziedziny nauk pomocniczych historii, jaka jest heraldyka.

Herb zawdzięcza swoje powstanie przede wszystkim różnorodnym przemianom, jakie zachodziły na ówczesnym polu walki wraz z pojawieniem się w wieku XII ciężkiej jazdy. Jej bowiem uzbrojenie, coraz bardziej zunifikowane i podobne, utrudniało rozpoznawanie poszczególnych rycerzy. Herb więc w poważnym stopniu począł spełniać funkcję identyfikacyjną. O tej właśnie formie świadczy chociażby jego nazwa związana przecież z uzbrojeniem: arma, arms (coat of arms), armoires czy też z niemieckiego wapen obecnie Waffen.

Nieco inaczej kształtowała się nazwa w języku czeskim (erb), a za jego też pośrednictwem i w języku polskim. Słowo herb pochodzi od niemieckiego erbe - dziedzictwo.  Najwcześniej herby te będące początkowo znakami przynależności do grupy zbrojnej jakiegoś możnowładcy, przybierali najwyżej usytuowani w hierarchii feudalnej panowie. Ich wasale, tworząc swoje godła, z reguły modyfikowali znaki swoich suwerenów. Później zaś dla łatwiejszego ich rozróżnienia a raczej ich właścicieli poczęto obok podstawowych składników herbu jakimi są tarcza z godłem i hełm z klejnotem, używać także korony. Z czasem więc stała się ona wyróżnikiem miejsca zajmowanego w hierarchii feudalnej

Na Zachodzie więc, rozwarstwienie społeczne spowodowało, że nie duże organizacje rodowe ( feudalne), ale pojedyncze rodziny przybierały herb wraz z uzyskaniem lenna. Kolejne nabytki lenne komplikowały więc i tak już wielce złożone formy i rysunki herbowe.

Swój rozwój herb zawdzięcza przede wszystkim XIV - wiecznym turniejom rycerskim. Były one wówczas nie tylko wyróżnikiem poszczególnych rycerzy ale dawały również możliwość sprawdzenia ich poprawności, zgodnej z zasadami, jak i do stwierdzenia, czy noszący herb ma do niego prawo. Właśnie turnieje rycerskie stały się miejscem, gdzie sztuka heraldyczna mogła rozwijać się najpełniej a stało się to w okresie, kiedy coraz większego znaczenia militarnego nabierać zaczęła piechota.

Więcej informacji o heraldyce i  autorze na stronie www.sarmata.com.pl

[powrót]