Muzeum Kościuszki w Solurze

Sław Milewski

Solothurn, Gurzelngasse 12 - to adres Muzeum Kościuszki założonego w 1936 roku w domu, w którym spędził ostatnie lata swego życia i zmarł 15 października 1817 r. Solothurn to po polsku Solura, kilkunastotysięczne miasto nad rzeką Aar w Szwajcarii, stolica kantonu o tej samej nazwie.

Miasto to starożytne, biorące swój początek od celtyckiego Saloduron, w którym w roku 370 Rzymianie zbudowali swoją twierdzę (castrum), po której do dziś jeszcze pozostały ślady Gurzelngasse - to ulica dość szeroka, zwłaszcza jak na XI wiek, w którym powstała, odchodząca od centrum miasta położonego na miejscu i wokół dawnego castrum. Dom nr 12 przy tej ulicy, to jeden z najbardziej okazałych w mieście domów patrycjuszowskich, którego obecny kształt z wysuniętą do przodu czworokątną wieżą i oryginalnie wyprofilowanym poddaszem pochodzi z XVII wieku.

Ostatnie mieszkanie i ostatnie lata życia Naczelnika

Dom, w którym dziś mieści się muzeum, w 1802 roku stal się własnością starego mieszczańskiego rodu Zeltnerów. Głową solurskiej linii rodu Zeltnerów był podówczas urodzony w 1764 roku Franciszek Ksawery, senator Konfederacji Szwajcarskiej, a przy tym porucznik i komendant artylerii w Solurze. Jego rodzinę stanowili; żona Urszula, syn również Franciszek, późniejszy pułkownik i pierwszy pocztmistrz w Solurze, i dwie młode córki - Emilia i Urszula. Wraz z nimi w ich domu spędził ostatnie lata swego życia bohater walk o wolność Polski i Stanów Zjednoczonych, Tadeusz Kościuszko. Warto wspomnieć, że od roku 1801 przez czternaście lat Kościuszko mieszkał we Francji przy rodzinie Piotra Zeltnera (brata Franciszka Ksawerego). Piotr był początkowo szwajcarskim posłem w Paryżu, a następnie bankierem, zamieszkałym w Berville koło Fontainebleau. Kościuszko był nauczycielem domowym jego córki Emilii.

Kościuszko w Solurze, obraz Walentego E. Radzikowskiego

Do zamieszkania we Francji skłonił go fakt posiadania francuskiego obywatelstwa, przyznanego mu (wraz z Jerzym Waszyngtonem, Henrykiem Pestalozzim, Fryderykiem Klopstockiem i innymi) po jego pierwszym powrocie z Ameryki w 1792 r przez francuskie Zgromadzenie Narodowe.

Po upadku Napoleona i Kongresie Wiedeńskim car Aleksander I życzył sobie powrotu Kościuszki do Polski, traktując to jako uznanie przez niego nowej sytuacji kraju. Kościuszko pojechał na spotkanie z carem w Braunau nad Innem i w rozmowie z nim wysunął postulat przyłączenia Litwy do Królestwa Kongresowego. Car odrzucił to żądanie  i rozmowa skończyła się po kwadransie. Po fiasku tego spotkania Kościuszko postanowił osiedlić się w Szwajcarii, którą uważał za ostatni wolny kraj w Europie. Przyjął propozycję brata swego dotychczasowego gospodarza i w październiku 1815 r zamieszkał w jego domu w Solurze. Dwa ostatnie lata życia Kościuszki w domu Zeltnerów w Solurze można chyba najkrócej określić jako okres spokojnej starości przy przyjaznej rodzinie, której młoda latorośl Emilia spędzała sporo czasu na rozmowach ze starszym panem i śpiewaniu mu chętnie słuchanych pieśni.

Równie przyjazny i pełen szacunku był stosunek do Kościuszki ze strony sąsiadów i innych mieszkańców Solury, ceniących jego bezpośredniość w kontaktach z otoczeniem i jego hojność dla ubogich. (Słowacki jako pierwszy utrwalił 15 marca 1833 roku w liście pisanym z Genewy do matki zasłyszaną - i powtarzaną następnie przez wielu biografów - opowieść o koniu Kościuszki, który przyzwyczaił się podczas codziennych przejażdżek swego pana do zatrzymywania się przed każdym żebrakiem i ruszania dalej dopiero po chwili w której otrzymał on od jeźdźca jałmużnę).

Urna, w której przechowywane było serce Kościuszki

W tymże domu  15 października Kościuszko zakończył życie. Po jego śmierci, zgodnie z testamentem, wydobyte z ciała serce umieszczone w urnie otrzymała szczególnie przez niego lubiana Emilia Zeltner. (Po jej śmierci serce to trafiło do Muzeum Polskiego w Rapperswilu, gdzie w specjalnie urządzonym mauzoleum spoczywało do 1927 r. , kiedy to wraz ze zbiorami muzeum wróciło do Polski i znalazło miejsce spoczynku w kaplicy Zamku Królewskiego w Warszawie. Ocalone przed zburzeniem zamku, wróciło na swe miejsce po jego odbudowie i znajduje się tam nadal). Pozostałe  wnętrzności pochowano pod skromnym pomnikiem na cmentarzu w podsolurskiej miejscowości Zuchwil. Natomiast zabalsamowane zwłoki Kościuszki przewieziono uroczyście w marcu 1818 r do Krakowa i pochowano na Wawelu w sąsiedztwie króla Jana III Sobieskiego i księcia Józefa Poniatowskiego.

Dalsze losy domu Gurzelngasse 12

Dom niezbyt długo pozostawał w posiadaniu Zeltnerów, a począwszy od roku 1830 kilkakrotnie zmieniał właścicieli. Ostatnią jego właścicielką z rodziny Zeltnerów była właśnie Emilia, wówczas już po mężu hr. Morosini, która w 1830 r sprzedała ten dom angielskiemu pułkownikowi Thomasowi.

W 1865 r na fasadzie wysuniętej do przodu części budynku podczas wspólnej polsko-szwajcarskiej uroczystości umieszczono tablicę pamiątkową z białego marmuru z uwieńczonym laurem popiersiem Kościuszki, herbami Polski, Litwy i Rusi oraz napisem po łacinie i niemiecku, informującym że w tym domu w 1817 r. zmarł naczelny wódz Polaków Tadeusz Kościuszko, co upamiętniają polscy emigranci. Ze strony szwajcarskiej w uroczystości uczestniczyli członkowie komitetu pomocy Polakom utworzonego w okresie powstania styczniowego. W późniejszych czasach tablica ta została przeniesiona na główną ścianę budynku, pod okna dzisiejszego muzeum. W okresie międzywojennym ówczesny właściciel budynku, fabryka czekolady, spowodował przebudowę parteru, na którym umieszczono sklep fabryczny, na czym ucierpiał wygląd dawnej patrycjuszowskiej siedziby. Również w okresie międzywojennym, przy kolejnej zmianie właściciela, polski poseł przy Konfederacji Szwajcarskiej Jan Modzelewski i sekretarz poselstwa dr Alfons Bronarski wystąpili z inicjatywą utworzenia w dawnym mieszkaniu Kościuszki miejsca poświęconego jego pamięci. Idea spotkała się z żywym odzewem zarówno ze strony polskiej, jak szwajcarskiej. Muzeum Narodowe w Warszawie, Biblioteka Narodowa, Muzeum Wojska oraz muzea w Krakowie i Poznaniu, które w 1927 r. przejęły dotychczasowe zbiory Muzeum Polskiego w Rapperswilu, zaofiarowały nowej placówce szereg związanych z osobą Kościuszki muzealiów. Archiwum kantonalne, muzeum sztuki i arsenał w Solurze przekazały przechowywane u siebie pamiątki po Kościuszce. Szereg interesujących przedmiotów znalazło się też u następców Zeltnerów i innych solurskich przyjaciół Kościuszki. Niezbędnych środków finansowych dostarczyły częściowo władze polskie, częściowo władze kantonu i miasta Solury, a częściowo ofiarodawcy prywatni a w tym Ignacy Paderewski który przekazał na rzecz tworzącego się muzeum kilka tysięcy franków dochodu ze świetnego koncertu fortepianowego w solurskiej sali koncertowej. Wielki wkład w samo urządzenie muzeum, opis obiektów i sporządzenie katalogu charakteryzującego historyczną i artystyczną wartość zbiorów wniósł wspomniany już dr Alfons Bronarski. I w efekcie tych wszystkich starań 27 września 1936 r w obecności przedstawicieli władz Konfederacji i kantonu, polskiego ministra spraw zagranicznych ]ózefa Becka, a także posła Stanów Zjednoczonych Ameryki uroczyście otwarto Muzeum Kościuszki w Solurze.

Ekspozycja muzealna

Muzeum Kościuszki obejmuje dawne jego mieszkanie na pierwszym piętrze budynku. Właściwą ekspozycję stanowią dwa przestronne pokoje. Jej głównym elementem jest pokój, w którym Kościuszko mieszkał i zmarł. Mimo, że muzeum powstawało niemal w sto dwadzieścia lat po jego śmierci, wygląd tego pokoju jest bliski temu sprzed lat. Stało się to możliwe dzięki zachowaniu w Muzeum Narodowym w Krakowie oryginalnej akwareli z widokiem pokoju Kościuszki namalowanej przez jednego z jego gości niedługo przed śmiercią gospodarza. Dzięki temu historycznemu świadectwu stało się możliwe rzetelne i bliskie pierwowzoru odtworzenie salonu i sypialnej alkowy w stylu Ludwika XVI. Dookoła pokoju i w obramowaniu alkowy zachowała się część ówczesnej boazerii białej ze złotym ornamentem, a część ścian pokryta jest również oryginalną czerwono-beżową tkaniną. Oryginalne łóżko Kościuszki z alkowy zostało jeszcze w XIX w. podarowane przez kolejnych właścicieli domu, rodzinę Thomas, muzeum rapperswilskimu i wraz z jego zbiorami trafiło do Polski. Nie udało mi się ustalić, czy ocalało z pożogi wojennej. Ale w okresie tworzenia muzeum w Solurze istniało i posłużyło za wzór, tak że łóżko stojące obecnie w alkowie jest jego wierną kopią. W alkowie wisi rzeźbiony orzeł, biała haftowana firanka i obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej, patronki młodości późniejszego Naczelnika. W rogu pokoju, na postumencie, stoi ciężka urna z brązu wykonana w 1899 roku przez Wincentego Trojanowskiego. Urna przyozdobiona jest płaskorzeźbą Kościuszki, heroldem i orłem. W niej przechowywano serce Kościuszki w rapperswilskim mauzoleum. W niej też przewieziono je do Polski. A w kilka lat po umieszczeniu tego serca w Zamku, urna powróciła do Szwajcarii jako dar dla nowopowstałego muzeum w Solurze.

Pokój, w którym zmarł Tadeusz Kościuszko

Na ścianach tego pokoju rozwieszono portrety, grafiki i fotografie przedstawiające podobizny Kościuszki z różnych okresów jego życia - poczynając od fotografii małej miniatury z kości słoniowej pochodzącej jeszcze z XVIII w. pokazującej 19-letniego Kościuszkę jako kadeta założonej przez Stanisława Augusta Szkoły Rycerskiej, poprzez oryginalne obrazy, ich kopie i wykonane na ich wzór sztychy, ukazujące go jako amerykańskiego generała brygady, Naczelnika powstania 1794 r., więźnia Twierdzy Petropawłowskiej w Petersburgu, gościa Klubu Whigów w Londynie w drodze do Ameryki, aż po podobizny z okresu starości. Za cenny element zbioru uważany jest oryginalny obraz szwajcarskiego malarza Henryka Rietera "Kościuszko na łożu śmierci". Muzeum posiada również kilka popiersi i płaskorzeźb Kościuszki, a także cenne, pochodzące z początków XIX wieku jego porcelanowe figury na koniu będące dziełem manufaktur w Ćmielowie i Korcu. Zbiory muzealne obejmują także wiele podobizn krewnych, przyjaciół, towarzyszy broni Kościuszki, obrazów i dokumentów z jego życia, a także pamiątki takie jak zegarek będący

niegdyś jego własnością, siodło i dwa wędzidła jego konia, jak wreszcie szereg związanych z osobą Kościuszki monet, medali, książek w wielu językach i dokumentów, jak np. podarowane przez jedno ze szwajcarskich archiwów listy wymieniane przez Kościuszkę z rodziną Zeltnerów.

Towarzystwo Kościuszki w Solurze

Dom Zeltnerów w Solurze za czasów Kościuszki

O ile inicjatywa utworzenia muzeum pochodziła od polskich dyplomatów, a wkład Polaków i polskich instytucji w jego powstanie był szczególnie duży, to wkrótce potem dominującą rolę w jego działalności przejęło utworzone w 1936 roku w Solurze i działające nadal szwajcarsko-polskie Towarzystwo Kościuszkowskie ("Kościuszko-Gesellschaft"). Obecnie liczy około 400 członków w całej Szwajcarii i w innych krajach. Na czele Towarzystwa stoją z reguły Szwajcarzy, częstokroć wysocy urzędnicy kantonalni lub miejscy, jak np. obecnie prezydent kantonu solurskiego dr Tomasz Wallner. Aktywnymi działaczami Towarzystwa są też zamieszkali w Szwajcarii Polacy. Tak np. aktualnie kustoszem muzeum jest mgr inż. Benedykt Drewnowski, a jego zastępcą dr Jan Konopka. Towarzystwo jest właścicielem muzeum i łoży na jego utrzymanie korzystając też z subwencji kantonu i miasta. Opiekuje się znajdującymi się w pobliskim Zuchwil pamiątkami kościuszkowskimi i polską kaplicą. Spowodowało budowę w Solurze studni Kościuszki z posągiem. Organizuje w rocznice kościuszkowskie i z innych okazji koncerty, wykłady i inne imprezy. Tak np. w jedną z rocznic w teatrze miejskim w Solurze wystawiono sztukę "Naczelnik Tadeusz Kościuszko" napisaną przez długoletniego sekretarza towarzystwa Jana Arnolda Wirtha. Na zakończenie chciałbym przytoczyć syntetyczną charakterystykę solurskiego muzeum Kościuszki, zaczerpniętą z poświęconej mu

broszury wydanej w 1976 r. Jej autorka, długoletni kustosz muzeum, Adela Tatarinoff-Eggenschweiler pisze o nim tak: "Muzeum Kościuszki jest dla mieszkańców Solury niewielkim, ale jedynym w swoim rodzaju i godnym uczucia klejnotem, dla Szwajcarów świetnym symbolem idei wolności, a dla Polaków cenną patriotyczną pamiątką i zarazem skrawkiem ziemi ojczystej na obczyźnie. Tutaj spotykają się Szwajcarzy, Polacy, Amerykanie, ba - ludzie myślący wszystkich narodów, dla wyrażenia szacunku bohaterowi dwóch półkul. Francuski historyk Michelet scharakteryzował go jako "jednego z najdoskonalszych ludzi przynoszących zaszczyt ludzkości'.

[powrót]