Andrzej Zygmunt Rola - Strężycki

Kultura polska kulturą szlachecką

Temat to obszerny, bowiem zamyka w sobie ponad 300 lat dziejów państwa i około 200 lat żywej tradycji. Z konieczności więc omówić mogę jedynie fragmenty tej - i to w przeogromnym skrócie - tematyki. Ze względu na to właśnie uproszczenie, przyjęte z zamysłem, rozdział ten jest poniekąd wprowadzeniem w dzieje ojczyste i to w jakże szerokim aspekcie.

 Mimo rozlicznych i jakże różnych , a często i rozbieżnych definicji, przez kulturę szlachecką należy rozumieć nie tylko styl życia szlachty, ale i jej światopogląd. Ten - moim zdaniem - przede wszystkim... Styl życia to obyczaje, gusty, wierzenia, tradycja i przywiązanie do świadomości graniczącej z megalomanią i poczuciem nadrzędności stanu. Światopogląd zaś z kolei prezentowany był przez różne wzorce etyczne i ideały polityczne. Kształtować się począł już w końcowej fazie średniowiecza. Niezależnie jednak od wielu - czasem krańcowo różnych poglądów- powiedzieć trzeba, że już od końca wieku XV poczęła się wyodrębniać swoista ideologia tego stanu.

Kultura szlachecka  a charakter narodowy

Starosta

Stan szlachecki w niegdysiejszej Polsce był wielce zróżnicowany i to w każdym aspekcie. Jak niejednolite było pojęcie tej warstwy w XV - XVII wieku świadczy najlepiej fakt, że herbem i przywilejami legitymowali się wówczas zarówno niewiele różniący się poziomem umysłowym od kmieci (nierzadko ustępując im, także również zamożnością) zagrodowi szlachcice spod Mławy, Łomży, Sokołowa czy Grójca, jak też przedstawiciele warstwy magnackiej, wykształceni w renomowanych, europejskich uczelniach. Przepaść więc w obrębie tego stanu była ogromna, ale to właśnie między tymi krańcami ludzkich zależności zakłamała się owa kultura stanu szlacheckiego. Mimo też pewnego podobieństwa do szlachty w innych państwach europejskich, należy powiedzieć, że polska kultura szlachecka była oddzielnym, specyficznym tylko dla obszaru Rzeczypospolitej tworem. Mimo posiadania niezbyt korzystnych cech odgrywających pewną rolę w okresie upadku Polski, w poważnym stopniu jest żyją do dziś. Wspomniana kultura oddziaływując - choćby z racji możliwości - na całokształt życia społecznego, wzbogacała kulturę ogólnonarodową i wywierała przeogromny i jakże trwały wpływ na kształtowanie się charakteru narodowego.

Ta poniekąd specyficzna sytuacja umożliwiło nam wszystkim przetrwanie w trudnych okresach zawieruch dziejowych i pozwoliła zachować poczucie własnej indywidualności. Także i pewnej odrębności.

Wolność szlachecka

Umiłowanie wolności szlacheckich silnie odbiło się na stosunku szlachty jako takiej, do większości europejskich nurtów w tym i postępowych, zaś jej uczestnictwo w walkach narodowo - wyzwoleńczych jest bezprzykładne. Oczywiście pewien związany z tym konserwatyzm i jego hasła jak: wolność, równość i braterstwo, czy ojczyzna, zamierały się tylko w obrębie tego właśnie stanu, co później powodowało pewne konsekwencje... Szlachta tzw. "złotego wieku" chełpiła się owymi "wolnościami" zwłaszcza, że pełniąc nadrzędną rolę w państwie, osiągała także wielkie sukcesy orężne i - jakby nie mówić - polityczne. Tymczasem w innych państwach Europy, władza absolutna powodowała przerażającą w skutkach ingerencję nawet w prywatne życie obywateli. Owym największym bodaj zwolennikiem istniejącego porządku była zwłaszcza drobna szlachta zagrodowa i bezrolna, stanowiąca prawie że 60% tejże populacji. Herb i przywileje różniły ją od chłopstwa, ale też dawały również możliwość egzystencji na dworach bogatszych i bardziej wpływowych.

W dobie reform końca XVIII wieku uważano drobną szlachtę za jedną z podstawowych przeszkód na drodze przebudowy ustroju państwa i umocnienia jego suwerenności. Po- stanowienia sejmowe 1791r pozbawiły z premedytacją ową bezrolną gołotę szlachecką praw politycznych, co być może gdyby nie rozbiory, stałoby się zarzewiem poważnego konfliktu między tą warstwą, a Ľpaństwem. Takie rozwiązanie - zdaniem wielu polskich historyków - było "błędem i grzechem", ponieważ szlachta ta mimo swej zaściankowości była elementem wielce patriotycznym i zawsze gotowym do największych nawet dla ojczyzny poświęceń, czego zresztą bezprzykładne przykłady wielokrotnie dawała.

Mesjanizm

Rozbiory Polski, długoletnia niewola i klęski powstań powodowały, że zarówno ukute przez los pojęcie "przedmurza chrześcijaństwa" jak i związanego z tym mesjanizmu, stały się oryginalnymi składnikami kultury polskiej, dziś jeszcze jakże żywej! Bezstronnie przyznać jednak należy, że właśnie dzięki owej mentalności, mesjanizmowi i wyżej wymienionym cechom szlachty polskiej, narody Europy mogły się spokojnie rozwijać. A to dlatego między innymi, że na Dzikich Polach i Kresowych stepach ront pełnił polski szlachcic, któremu służba skutecznie drogi do szkół zamykała. O tym, że skracała życie, nawet nie wspomnę... Europa zawdzięcza Rzeczypospolitej więcej niż komukolwiek. Dla nas ma to jednak swoją cenę.

Stosunek do Europy

Stosunek szlachty do innych państw ówczesnej Europy, ich kultur i mieszkańców; był specyficzny, że nie powiem odrębny. Cecho- wała go stała otwartość przeplatana z nieufnością do wszystkiego co obce. W opinii szlacheckiej rozumiano, że brak jest podstaw do zachwytu nad zagranicą, ponieważ uważano, że Polska jest spichlerzem Europy i wspomnianym już "przedmurzem chrześcijaństwa", zaś sama świadomość i przekonanie o doskonałości ustroju, nie miał sobie równych. Opinie te ukształtowały wręcz niechętny stosunek do innych narodów, wykształcając naszą megalomanię narodową. Mimo to, już w początkach XVII wieku niektórzy polscy publicyści zdobywali się na trzeźwe osądy Stanisław Staszic w swoich "Przestrogach dla Polski" zawarł słynne zdanie; "Polska dopiero w wieku XV cała Europa wiek XVIII kończy". Była to wielka prawda, której echa do dziś jakże są żywe.

Zmiany XIX wieku

Obraz tej kultury byłby niepełny, gdybym traktował go tak jednostronnie, pozostając tylko przy stanie szlacheckim. Otóż określenie powyższego, a przesunięte na wiek XIX byłoby już niepełne. Naturalnie ośrodki magnackie nadal dzieliła przepaść od siedzib karmazynowej szlachty, a tę zaś od drobnej szlachty dzielącej się jeszcze na cząstkową, zagrodową i czynszową. W związku ze zmianami gospodarczymi i ogólnoeuropejskim rozwojem tworzyły się także nowe środowiska poddane w różnym stopniu wpływom tej kultury, np. robotnicy, urzędnicy, przemysłowcy, wielcy kupcy, itp.

Znaczenie kultury szlacheckiej

Jak żywą była (i jest) ta kultura i jak wielkie piętno wycisnęła na naszej świadomości na- rodowej, świadczy wiele publikacji w pełnej gamie twórczości od literatury po sztukę, przy stałym zainteresowaniu przynależnością stanową i renesansie heraldycznym. Fakt ten jednak świadczy również dobitnie o tym, że kultura owa w następstwie tych wpływów, potem klęsk narodowych, spowodowała integrację narodu i w związku z tym (to wielkie uproszczenie) w I918 roku ludność ziem polskich z terenu trzech zaborów wykazała chęć i zdecydowaną wolę odbudowy jednolitego państwa polskiego. Tradycja państwa szlacheckiego stała się już bowiem ogólnonarodową i sporo w tym było inicjatywy szlachty Kultura szlachecka wywarła przeogromny wpływ na polski charakter narodowy. Proszę zwrócić uwagę na zbieżność charakterów chłopa i dawnej szlachty, również w zakresie cech negatywnych. Wiele wskazuje na to, że polski charakter narodowy jest właśnie szlachecki. Charakteryzuje go nadzwyczaj rozwinięty indywidualizm, bezinteresowność, ambicja, rozrzutność, wyczulenie poczucia honoru i godności własnej, pobudliwość i niestety, także brawura. Taki właśnie stereotypowy obraz Polaka i dziś jeszcze jawi się większości mieszkańców Europy.

Renesans szlachty

Po odzyskaniu niepodległości w roku 1918 zaobserwowano wyraźną ewolucję zainteresowań stanem szlacheckim, pochodzeniem i tradycjami narodowymi. Skorzystano wówczas z dobrodziejstwa Konstytucji z kwietnia 1935 roku, która artykułem 83 zniosła poprzednie postanowienia, wprowadzono de facto stan poprzedni, a więc sprzed 1921 roku. Powstawanie wówczas wielu urzędów z ramienia państwa zajmujących się weryfikacją i potwierdzaniem szlachectwa, świadczyło. O odradzającym się renesansie szlachectwa i dużej sile owej szlacheckiej tradycji. Nie da się ukryć, że był to renesans tożsamości narodowej, nawiązującej do owej tradycji i jej wartościowych elementów, bowiem w większości przypadków daleko tym działaniom było do snobizmu. Lata II Rzeczypospolitej, to okres wytężonej pracy narodu, konstruowania państwa i jego struktur. Potrzebne były wzorce i elity. Owym wzorcem mógł być - i był - bez- przykładny patriotyzm, wywodzący się z niegdysiejszych tradycji orężno - politycznych. Tak również jest i dziś w roku 2003, czego przykładem jest właśnie niniejszy artykuł, odnoszący się do szlacheckiej kultury narodowej, a napisany pod wpływem rosnącego zainteresowania rodzinną tożsamością Czy jest w tym zainteresowaniu coś negatywnego?

Kłusownictwo heraldyczne

heraldycznym", dopuszczano się wielu przeróżnych nadużyć w tej kwestii. Tworzono falsyfikaty powodujące tzw. "kłusownictwo heraldyczne", utrudniające ustalenie prawd historycznych. To spowodowało, że chłopscy synowie (między innymi i tylko mniejszość) zajmując dzięki zdobytemu wykształceniu stanowiska urzędników, inżynierów czy oficerów, przejmowali równocześnie najgorsze nawyki czasów szlacheckiej "złotej wolności". Powstał określony tak przez Melchiora Wańkowicza "kundlizm". Stworzył on zazdrość, zawiść, bylejactwo, powierzchowność i brak szacunku do pracy. Dostrzega się go i dziś w owym wszechobecnym kulcie hierarchii i protekcji, braku dyscypliny społecznej i głębszego zainteresowania sprawami kultury. Bezkrytyczne przejmowanie owego stylu życia, nie zawsze było jednoznaczne z przejmowaniem najlepszych tradycji. Mimo to, co podkreślić należy z całą mocą, kultura szlachecka była i jest jakże głęboko oryginalną, różniącą nas nie tylko od sąsiadów, ale i od kultury powstałej w innych państwach Europy. Była i jest - mimo to - niezwykle wartościową.

Tradycja czy snobizm

Tradycja historyczna dawnego państwa szlacheckiego stała się ogólnonarodową, nie- zależną od innych kultur czy symboli. W miarę stabilizacji państwa, jego rozwoju i wzroście znaczenia na arenie międzynarodowej, jego obywatele wykazywali coraz większe zainteresowanie jego sprawami. Co stało się tego przyczyną? Czemu to - w większości przypadków - współczesna kultura polska jawi się przybrana w szlachecki kontusz? Gdzie przebiega granica między owym nieuchwytnym snobizmem, a zaczyna osiadanie w tradycji narodowej? To pytanie na które dziś jeszcze w pełni odpowiedzieć nie można. Przypuszczam, że jest to zapewne forma usankcjonowania naszego miejsca w Europie, miejsca które choć nacechowane pewną odrębnością, jest przecież stricte. europejskim! Zainteresowanie dziejami przodków jest elementem kultury. Czy zrzucanie winy na ową "szlachetczyznę" za naszą dziejową postawę jest wspomnianym wcześniej pomostem pomiędzy przeszłością, a teraźniejszością? Czy jest to objaw snobizmu, czy próba samoidentyfikacji narodowej? A może właśnie potrzeba poszukiwania prawdy historycznej? Wszystkie postawione powyżej pytania zawierają w sobie jedno niezwykle ważne. Skąd idziemy? Musimy więc umieć na to pytanie odpowiedzieć. W przeciwnym przypadku nie bylibyśmy narodem. Mój cykl artykułów traktujących o podstawowych zagadnieniach związanych z heraldyką, genealogią i tematami obocznymi, a prezentowanych na tych lamach, dobiegł końca.

Podjęcie się tego zadania było przedsięwzięciem dość trudnym, bowiem tematyka jest dość obszerną i zróżnicowaną. Ta zaś opisywana na przestrzeni kilkuset lat, ugruntowała pewne pojęcia i stereotypy. Zamknięcie się stanu szlacheckiego po upadku I Rzeczypospolitej zatrzymało tę problematykę na pewnym, jakby archaicznym poziomie. Poza tym - co najtrudniejsze - mój cykl kierowany był do Czytelników o różnej wiedzy i różnym przygotowaniu. Tekst więc musiał być w pewnym sensie uniwersalny, co nie jest najlepszym rozwiązaniem. Uważam jednak, że lektura ta zdopinguje Zainteresowanych do zapoznania się z wieloma dziełami tematycznymi i rejestracją spraw mijających. Tak jak w niegdysiejszych sztambuchach rodzinnych, zwanymi silva rerum. Informacje których tu dostarczyłem, stanowią jedynie punkt wyjścia do dalszej penetracji w głąb wiedzy. My, sami tworząc swoje dzieje, stajemy się częścią tej wielkiej HISTORII. Przeto by mieć tego świadomość, posłużę się jeden z najznakomitszych przecież Polaków - Piotra Skargi: "zacna to rzecz mieć rozum pełny wiadomością historii, bo historia to mądrość w kupę złożona i rozum ludzi wiela w jedno zebrany Kto jej nie wie i w niej się nie kocha, jest jak dziecię, które ojca i matki nie ma." Nie ma więc narodu bez historii. Tę zaś tożsamość narodową tworzą wszyscy, którzy może nawet niezbyt świadomie kreując swoją rodzinę, ród, nacją się stają. Nacją, która związana już więzami krwi i językiem, większe organizmy tworzy. Od tego więc jak postrzegana jest rodzina, zależy również postrzeganie państwa. Tu jednak wkraczamy już w sferę polityki.

[powrót]