Wiwat Król... ! Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany! ("Pan Tadeusz")

Ustawa Rządowa z 3 maja 1792 r.

Tadeusz Rawsio

 Po dziesiątkach lat "karczmy zajezdnej", protektoratu Rosji, której ambasador był prokonsulem carycy w Warszawie, trzymania Rzeczypospolitej Obojga Narodów w ramach anachronicznego ustroju, bezsiły narzuconej bagnetami przez sąsiednie potęgi, w 1788 r nadszedł czas szczególny. Na zewnątrz przyniosła go wojna Rosji wspartej przez Austrię z Turcją, a później tej pierwszej także ze Szwecją. Spowodowały one ostry konflikt Rosji i Austrii z Prusami za którymi stała Wielka Brytania i Holandia, okresami grożący wojną. Solidarność rozbiorców i gwarantów anarchii została naruszona. Wewnątrz wyrastało pokolenie oświeceniowców nosicieli nowej myśli politycznej, której  kanonem była naprawa Rzeczypospolitej.  Ta grupa oświeconych wykorzystała sprzyjający układ na arenie międzynarodawej  podjęła wielką próbę przebudowy kra]u ;, na sejmie, który rozpoczął swe obrady 6 października 1788 r. z czasem otrzymał miano Czteroletniego, a nawet Wielkiego.

W toku trzyletnich debat, w których większość mieszała się z małością, troską o kraj ze służalstwem i warcholstwem, znawstwo problemów z ignorancją w powodzi słów tak miłej Sarmatatom, sejm za sprawą najświetniejszych umysłów 3 Ma]a 1791 r. pod osłoną wojska, przyjął Ustawę Rządową zwaną z czasem Konstytucją 3 Maja. "Ustrój 3 maja - pisał prof. Jan Michalski ostatecznie likwidował anarchię polską i przemieniał ją [Rzeczypospolitą - T:R.] w rządną wolność: Konstytucyjny monarchizm Ustawy Rządowej stawiał Polskę w czołówce przemian ustrojowych w Europie". Ustawa Rządowa została dobrze przyjęta w środowiskach szlacheckich w kraju, nawet tam, gdzie spodziewano się wrogością. Równie dobrze przyjęto ją wśród mieszczan. Uznano ją powszechnie jako synonim odzyskanej wolności państwa od obcych, obalenie rosyjskiego protektoratu. Otwierała też drogę do dalszego doskonalenia ustroju Rzeczypospolitej. Jednocześnie Konstytucja podnosiła znaczenie Rzeczypospolitej u obcych. Wskazywała, iż jest ona w stanie sama wprowadzić u siebie ład i stać się podmiotem na arenie międzynarodowej. Dobrze została przyjęta przez światłe umysły Wielkiej Brytanii i Francji. Chwilowo nawet akceptował ją sojusznik Rzeczypospolitej od 1790 r. król pruski Fryderyk Wilhelm II właśnie w tych dniach planujący kampanię przeciwko Rosji. Lecz jeszcze w maju l791 r. wobec wycofania się Wielkiej Brytanii z akcji przeciwrosyjskiej, zawarcia przez Austrię pokoju z Turcją i podjęcie rozmów pokojowych rosyjsko-tureckich, zrezygnował z tego zamiaru.

Wraz z Austrią zaczął teraz zwracać się przeciwko Francji. Dalszy zaś sojusz z odradzającą swe siły Rzeczypospolitą oznaczał zrezygnowanie z tak pożądanego Gdańska oraz Torunia, a także w dalszej perspektywie i całej Wielkopolski. Dać to mu mogło tylko porozumienie z Rosją, która 9 stycznia 1792 r. zawarła pokój z Turcją (uprzednio ze Szwecją) i miała wolne ręce przeciwko Rzeczypospolitej - armię stutysięczną.

Co mogliśmy przeciwstawić temu niebezpieczeństwu nadciągającemu ze wschodu, gdy "sojusznik" zmierzał do zagarnięcia dalszej części naszego terytorium? Artykuł XI Ustawy Rządowej "Siła Zbrojna Narodowa" głosił: Naród winien jest sobie samemu obronę od napaści i d1a przestrzegania całości swojej. Wszyscy przeto Obywatele są obrońcami całości i swobód Narodowych, Wojsko nic innego nie jest, tylko wyciągniętą siłą obronna i porządna z ogólnej siły Narodu. Naród winien Wojsku swemu nagrodę i poważanie za to, iż się poświęca jedynie dla jego obrony. Wojsko winno Narodowi strzeżenie granic i spokojności powszechnej. Nakaz konstytucyjny jest więc jasny: Naród winien jest sobie samemu obroną od napaści. Co więc zrobiono w tej mierze do czasu Uchwały Rządowej i po niej? Potrzeba aukcji (powiększenia) wojska była powszechnie głoszona w publicystyce przedsejmowej. Znalazło to swój wyraz w jednogłośnej ustawie sejmu z 20 października 1788 r. o aukcji wojska do 100 tysięcy Entuzjazm na sali sejmowej był powszechny. Mamy sto tysięcy wojska! Gdzie? Franciszek Zabłocki tak to ujął w wierszu.

Na uchwałę stu tysięcy wojska..

Stanęło sto tysięcy wojska. Bogu chwała!

Teraz to będzie Polska po Europie grzmiała!

Stanęło sto tysięcy wojska. Są żołnierze.

Bogu chwała! Gdzież oni?

Gdzieżby? Na papierze

Gdy podejmowano uchwałę nie wiedziano jeszcze skąd wezmą się fundusze na aukcję, jak będzie wyglądać to wojsko i komu podlegać. Najłatwiejsze było to ostatnie. Sejm, z udziałem Prus dla których 100 tysięcy wojska było niedogodne, odebrał zwierzchnictwo nad wojskiem Królowi i powierzył zależnej we wszystkim od siebie Komisji Wojskowej Obojga Narodów mało kompetentnej w sprawach jakie miała prowadzić. Prowadził kilkumiesięczne debaty nad etatem wojska, w których omawiano nawet takie sprawy jak pauker w pułku przedniej straży. Wobec braku funduszy pozaustawowo przyjął tzw. etat tymczasowy - 65 tysięcy - sankcjonujący karykaturalną na owe czasy strukturę wojska - stosunek piechoty do kawalerii jakˇ 1:1, zachowując podział na armię koronną i litewską. Funduszy na skalę potrzeb nie było. Miała je dać przede wszystkim "Ofiara wieczysta Prowincjów obojga narodów na powiększenie sił krajowych". Podatek ten choć stanowił "chlubną kartę w dziejach naszej skarbowości - jak ocenił go prof. Roman Rybacki - to jednak wskutek złudzeń doktryny [fizjokratycznej], braku doświadczenia [podkreślenie T,R.] ustawodawców i niechęci dokonania bardziej bezwzględnego wymiaru" Nie przyniósł spodziewanego dochodu, dlatego nie było pieniędzy na stotysięczne wojsko i z trudem starczyło na owe 60 tys. Ważną sprawą było uzbrojenie i wyposażenie powiększonego wojska. Słownie preferowano własną wytwórczość. Wymagało to jednak dużych inwestycji. W rezultacie jeśli idzie o ręczną broń palną oparto się o import z Prus. Podwyższono wprawdzie wydajność ludwisarni warszawskiej, ale drugiej nie zbudowano. Ustawa mówiła iż wszyscy obywatele są "obrońcami całości i swobód narodowych". W rzeczywistości koncepcja powołania milicji miejskich jeszcze w 1789 r zastała zdjęta z porządku obrad, a o powszechnym uzbrojeniu włościan sejm nawet nie wspomniał. W rezultacie jedyną tarczą państwa była stała armia zawodowa. W maju. 1791 r doszła ona do 60 tys. łudzi.. Mała juz odpowiednią ą liczbę ręcznej broni palnej, po części artylerii Tworzyć zaczęto system logistyczny. Wojsko to zaczęło się już stawać armią co pokazały manewry tego roku pod Gołęblem, Bracławiem i Słonimem. Jego strony pozytywne i negatywne przedstawił 13 stycznia 1792 r. w sejmie hetman wielki litewski. Michał Kazimierz Ogiński. Nie był to jednak jeszcze wojsko na miarę nadchodzącego zagrożenia

[powrót]