Aleksander Smoliński

Ciekawe dzieje barwy  49 Huculskiego Pułku Strzelców z lat 1937 - 1939.

Od kilku lat możemy zaobserwować a Polsce kolejny renesans zainteresowania rejonem Huculszczyzny, jej dziejami oraz kulturą mieszkających tam ludzi. Wyrazem tego jest zarówno rosnący ruch turystyczny jak i podjęte na nowo badania etnograficzne. Podobne zjawiska, choć na mniejszą  skalę występują również na Ukrainie oraz od pewnego czasu także na Słowacji.

Poniższy materiał jest próbą nakreślenia bardzo ciekawych związków tego regionu z historią Wojska Polskiego opisaną poprzez zjawisko będące częścią naszej rodzimej kul- tury materialnej, a mianowicie przez elementy regionalne występujące w okresie międzywojennym w umundurowaniu 49 Huculskiego Pułku Strzelców, a także innych formacji 11 Karpackiej Dywizji Piechoty.

W II Rzeczypospolitej Huculi byli grupą etniczną należącą do ukraińskiej, czyli jak ją wtenczas określano rusińskiej, mniejszości  narodowej. Obok Bojków i Łemków była to jedna z trzech głównych grup górali żyjących wówczas oraz obecnie we wschodniej części łuku karpackiego. Podobnie jak i dzisiaj także i wtedy zamieszkiwali oni górskie partie Pokucia i Bukowiny oraz częściowo południowe stoki Karpat. W przybliżeniu ich terytorium obejmowało bowiem wówczas górną część dorzecza Prutu wraz z jego górskimi dopływami, takimi jak Luczka, Pistynka, Rybnica i Czeremosz. Ma zachodzie zaś sięgało ono aż po Łomnicę w Czarnohorze i Wschodnich Gorganów. Na początku XX w. Obejmowało ono zaledwie 40 wsi oraz pewną ilość większych przysiółków ("kut"), czyli w sumie około 61 siedzib. Według podziału administracyjnego państwa polskiego sprzed 1939 r. osadnictwo huculskie skupiało się w południowej części Powiatów Kosów i Nadwórna oraz w Powiecie kołomyjskim. Według danych z 1931 r na tym terenie zamieszkiwało prawie 41I.000 obywateli państwa polskiego. Jednakże obok Hucułów, którzy stanowili zapewne zaledwie małą część tej ludności, mieszkali tam również Ukraińcy, Polacy, Żydzi, Ormianie i inni.

Burzliwa historia tych terenów oraz liczne  kontakty z innymi grupami etnicznymi i narodowościowymi spowodowały wytworzenie się na Huculszczyźnie niezwykle bogatej i atrakcyjnej, a jednocześnie dość egzotycznej kultury, zwłaszcza materialnej. Lud ten był (i jest) bowiem wyjątkową mieszaniną antropologiczną i kulturową. Można spotkać wśród nich typy polskie, ukraińskie, węgierskie, rumuńskie, a nawet cechy antropologiczne tureckie i tatarskie czy wreszcie cygańskie i ormiańskie. W kulturze ludowej dominowały natomiast związane z pasterstwem elementy wołoskie oraz ukraińskie i polskie. Przez wieki mieszały się tam różne kultury wraz z ich nosicielami. W efekcie dało to ogromne bogactwo form występujących w każdej dziedzinie działalności człowieka, stanowiących o wyjątkowym fenomenie huculskiej kultury ludowej. Dodać tutaj też trzeba, iż w okresie międzywojennym wciąż żywym i ważnym jej elementem był świat wierzeń, magii i demonologii, który obecny był w życiu Hucuła od momentu jego narodzin aż do śmierci. Często towarzyszył mu on także podczas spełniania nakazów religijnych obrządku greko-katolickiego. W sposób szczególny te pierwotne elementy kultury ludzkiej przejawiały się podczas wypasu owiec i bydła oraz w czasie polowań czy też innych czynności. Dla przeciętnego mieszkańca tych ziem "Lasy, połoniny, potoki zaludniały różnego rodzaju złe siły. Człowiek mógł się przed nimi bronić zaklęciem, zielem, modlitwą"

Hucuł - ostatnia ćwierć XIX w. Na głowie kapelusz starszego typu z dośŠć obaszernym i mocno podwinietym rondem

Jednym z elementów kultury huculskiej był ubiór, a szczególnie jego męska odmiana, znajdująca się w powszechnym użyciu jeszcze w okresie międzywojennym, a podczas różnych uroczystości zakładany również i dzisiaj. W stosunku do swych starszych, jeszcze XIX - to wiecznych, form od końca tego wieku ulegał on pewnym zmianom, a następnie uproszczeniom. Były one wynikiem wkraczania nowoczesnej cywilizacji w te trudno dostępne tereny a wraz z nią elementów nowej mody kształtującej się pod wpływem różnych wzorców, jak choćby innych grup etnicznych sąsiadujących z Huculszczyzną. Niebagatelną rolę, podobnie jak i w innych regionach, odgrywał także dostęp  do odzieży produkowanej fabrycznie. Jednakże w swej klasycznej postaci, jaką otrzymał na przełomie XIX i XX w. strój ten był jednym z najbogatszych w całym łuku Karpat i podobnie jak wszędzie indziej niemal w całości był wytworem rodzimego rękodzieła. Odświętny strój mężczyzny (czołowika) składał się z dosyć szerokich sukiennych spodni czarnych lub białych, zwanych chołoszni bądź też czerwonych (kraszanyci), przytrzymywanych przez wąski rzemienny pasek (bukurija) . Szytą z lnianego płótna koszulę noszono wypuszczoną na wierzch.

Przy szyi, rękawach i rozcięciu na piersiach znajdowały się oszewki zdobione haftem. Na koszulę zakładano szeroki na 30 cm skórzany pas zwany czeres.

Z racji stosunkowo wysokiego u Hucułów rozwoju mosiężnictwa i rzemiosła metalurgicznego ten sięgający od bioder niemal pod same pachy pas był bogato zdobiony (nabijany) elementami wytłaczanymi z blachy mosiężnej, a niekiedy też srebrnymi guzami. Zapinano go na rzemyki i ozdobne mosiężne klamry. Oprócz typowych funkcji ochronnych pas ten spełniał także bardzo ważną rolę w różnych obrzędach i przesądach.

Duziarz huculski z Worochty. Na głowie kapelusz nowszego typu z mniejszą główką o brzegu lekko podgietym do góry.

Najbardziej jednakże charakterystycznym elementem ubioru męskiego, jaki wśród Hucułów rozpowszechnił się dopiero w XX w. był wykonywany z czarnej pilśni (filcu) kapelusz (kresania). Niewielka główka tego nakrycia głowy była usztywniona, a rondo lekko zawinięte u górze. Główkę kapelusza opasywano złocistym galonem (basamanem) lub asem wzorzystej mosiężnej blachy bądź też wieloma różnobarwnymi i okrągłymi sznurkami wełnianymi (bajorky). Sznurki te tkano w strefy, a dominującymi kolorami, podobnie jak i dziś, były żółty, czerwony, biały oraz ciemnozielony. Szczególnie okazały wygląd miały kapelusze odświętne. Kawalerowie za otokiem, początkowo z tyłu głowy, zatykali przystrój w postaci pęku sztucznych kwiatów, piórek lub innych barwnych ozdób.

Wierzchnie okrycie na czas chłodów stanowił rodzaj sukiennej kurtki (manty) sięgającej do połowy bioder o barwie, najczęściej, ciemno- czerwonej. Krój jej mógł być różny, a noszono ją zakładaną w rękawy. Szwy, końce rękawów i kołnierz, zwłaszcza z przodu, zdobiono barwnymi wszyciami i barwnymi sznurkami. Obok wymienionych powyżej barw w kolorystyce ubioru huculskiego występowały także sukno o barwie naturalnej wełny, a więc czarne, sine i białe lub ciemnobrązowe. Uzupełnieniem takiego stroju był metalowy naszyjnik, czyli zgarda.

 Składała się ona z całego szeregu krzyżyków starogreckiego typu, poprzegradzanych skręconymi mosiężnymi drutami bądź też rurkami. Obok tego noszono i inne ozdoby, przy czym podkreślić tutaj warto, iż w przypadku Hucułów u mężczyzn swoim bogactwem dorównywały one kobiecym.

W zdobnictwie używanym w różnych wyrobach rękodzieła dominowały motywy geo- metryczne, zwłaszcza rozety, pledonki, krzyże i zygzaki. Wiele z tych ornamentów miało kiedyś magiczne znaczenie i skomplikowaną symbolikę, która w okresie międzywojennym powoli poczynała odchodzić już w otchłań ludzkiego zapomnienia. Zapewne jednak przed 1939 r wiele z tych elementów było jeszcze żywych, a przez to czytelnych dla współczesnych górali wschodnio - karpackich.

Ten krótki opis wybranych aspektów kultury duchowej i materialnej Hucułów lepiej pozwoli zrozumieć wygląd pewnych elementów munduru, jakie w końcu lat 30-tych pojawiły się w 49 Huculskim Pułku Strzelców. Trudno jest dzisiaj dokładnie określić jak przebiegała służba Hucułów (lub ich przodków) w wojsku koronnym Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Jeżeli walczyli oni w jego szeregach, a tak zapewne było, to początki tego zjawiska nikną na razie w pomroce dziejów. Pierwszym natomiast udokumentowanym faktem z tym związanym było istnienie "Kompanii Huculskiej" walczącej w składzie II Brygady Legionów Polskich. Brygada ta jesienią 1914 r. otrzymała rozkaz przygotowania ofensywy w kierunku Nadwórnej i Stanisławowa. Aby umożliwić przejście przez dzikie, zalesione i niedostępne dla wojska Gorgany, należało zbudować drogę. Na jej miejsce wybrano przełęcz na górze Ragodze położonej około 3 km od Pantyru. Trakt zbudowany z kamieni i okrąglaków ułożyli legioniści wspierani przez miejscowych Hucułów i kompanię cesarsko-królewskiej armii. Przed 24 X tego roku "Droga Legionów" była gotowa i w listopadzie oddziały brygady znalazły się na Huculszczyźnie, gdzie pomiędzy 26 XI a 6 XII odpierały ofensywę dwóch rosyjskich dywizji nacierających w kierunku Bukowiny. Podczas tych oraz poprzednich walk brygada poniosła znaczne straty i pilnie potrzebowała uzupełnień. W związku z tym podczas pobytu w Żabiem, które było nieformalną stolicą właściwej Huculszczyzny oraz w Worochcie por. Edward Szerauc zwerbował do służby około 120 mieszkańców tych terenów, tworząc z nich wspomnianą powyżej kompanię Hucułów Następnie weszła ona w skład 2 Pułku Piechoty Legionów; gdzie najprawdopodobniej wiosną 1915 r. straciła swoją dotychczasową odrębność.

Inny typ huculskiego łegienia z zimowym futrzanym nakryciu głowy typu kłapania

Z analizy materiału fotograficznego oraz z innych źródeł wynika, iż jej żołnierze wcześniej otrzymali uzbrojenie, niż wojskowe umundurowanie. Spowodowało to, że podczas swych pierwszych starć z Rosjanami oraz jeszcze na początku 1915 r. walczyli w swych cywilnych ubiorach, które tym samym nabrały cech quasi munduru. Tak po latach ich ówczesny wygląd wspominał jeden z pamiętnikarzy: "Tam też (w Rafajłowej i Nadwórnej - przyp. A.S.) po raz pierwszy natknąłem się na oddział polskich legionistów, ślicznych chłopaków, dorodnych i rosłych, w świetnych czerwonych portkach". Ich nakrycia głowy stanowiły wtenczas zarówno wspomniane powyżej kapelusze, jak i futrzane czapki. W fakcie tym należy szukać korzeni późniejszego wojskowego kapelusza huculskiego.

W momencie wybuchu I wojny światowej Huculi nie byli jeszcze grupą etniczną o wyraźnie określonej świadomości narodowej. Pamiętać jednak należy, iż zarówno język (dialekt ukraiński) oraz przynależność do Kościoła Greko-Katolickiego w naturalny sposób łączyły ich z resztą Ukraińców zamieszkujących Galicję Wschodnią. Pomimo to w tym czasie nie brali oni praktycznie żadnego udziału w rozwijającym się wówczas narodowym ruchu ukraińskim, który pierwotnie dążył jedynie do uzyskania, wzorem Polaków, szerokiej autonomii na terenie Galicji Wschodniej w ramach przebudowanej monarchii austro - węgierskiej. .

Wydarzenia wojenne, jakie doprowadziły do klęski Austro - Węgier spowodowały jednak, iż ten początkowo skromny program polityczny uległ rozszerzeniu i jego celem stała się pełna niepodległość. Ponieważ praktycznie takie same zadania stawiali sobie także Polacy w dalszej perspektywie historycznej konflikt polsko-ukraiński o Galicję Wschodnią stawał się nieunikniony. Wyrazem tych dążeń było utworzenie za zgodą władz austriackich, polskich i ukraińskich, ochotniczych formacji wojskowych, a mianowicie Legionów Polskich oraz legionu Ukraińskich Strzelców Siczowych. Ci ostatni po krótkim pobycie we Lwowie, a potem w Stryju już na początku września 1914 r znaleźli się na Zakarpaciu, skąd dnia 10 IX 1 Sotnia (kompania) 1 Kurenia (batalionu) w sile 200 żołnierzy wyruszyła na front w Karpaty Wschodnie. Następnie znalazły się tam kolejne sotnie, a w końcu cały 1 Kureń.

Ponadto w połowie stycznia 1915 r. z Husztu na front karpacki odeszła kolejna formacja Ukraińskich Strzelców Siczowych, a mianowicie Sotnia sotnyka (kpt.) Kłyma Gutkowskiego. Sformowano ją z nadwyżek pozostałych po sotniach 1 Kurenia oraz z ochotników pochodzących z Huculszczyzny. Po okresie pełnienia służby garnizonowej w Huszcie przerzucono ją w Gorgany. Podczas walk w tym rejonie sotnyk Gutkowski próbował dotrzeć na tereny zamieszkałe przez Hucułów, gdzie zamierzał przeprowadzić akcję werbunku ochotników wśród tamtejszej ludności i utworzyć z nich większy oddział. Planów tych nie zdołał jednak zrealizować, a w połowie marca tego roku mocno uszczuplona sotnia opuściła front. W okresie od listopada 1914 r. do lutego 1915 r. poszczególne sotnie Ukraińskich Strzelców Siczowych walczyły w Beskidach Pokucko - Bukowińskich oraz również na Huculszczyźnie, gdzie podobnie jak Polacy, spotkali się z życzliwością i pomocą jej mieszkańców. Huculi byli bowiem dobrymi informatorami oraz pełnili funkcje przewodników. Jednocześnie wszystkim żołnierzom formacji walczących w Karpatach z Rosjanami (Polakom, Ukraińcom, Czechom i Niemcom) nieśli bezinteresowną i różnoraką pomoc, głównie rannym, głodnym i przemarzniętym. Zadaniem strzelców siczowych było powstrzymywać ofensywne ruchy Rosjan oraz rozpoznawać ich siły nacierające na karpackie przełęcze. W drugiej połowie stycznia tego roku wzięli oni udział w kontrofensywie austriackiej w Karpatach, uzyskując liczne pochwały austriackich przełożonych.

Walki te, podobnie jak boje II Brygady Legionów Polskich, toczyły się w niezwykle ciężkich warunkach terenowych i klimatycznych. Ich skutkiem były duże straty, jakie ponieśli Ukraińscy Strzelcy Siczowi. W związku z tym Ukraińcy, tak samo jak Polacy, próbowali werbować Hucułów do służby w swoich szeregach. W wyniku tego zimą i wiosną 1915 r. trwała swoista rywalizacja o ochotników, która ze strony Ukraińców była na dodatek próbą rozbudzenia uczuć narodowych wśród słabo pod tym względem uświadomionych górali.

W jej efekcie czetarowi (ppor.) M. Sajewiczowi udało się wcielić do Kosza (formacji zapasowej), wtenczas już Pułku Ukraińskich Strzelców Siczowych, większość ze zwerbowanych wcześniej w okolicach Żabiego przez Polaków huculskich ochotników, z których w 1916 r. utworzono Samodzielną Sotnię Huculską. Liczyła ona wtenczas 180 strzelców. Według źródeł ukraińskich większość jej żołnierzy stanowili Huculi. Tymczasem po zakończeniu walk w Karpatach pozostali ochotnicy z Huculszczyzny zwerbowani przez stronę polską założyli mundury legionowe i rozpłynęli się w szeregach oddziałów II Brygady. W ten właśnie sposób najprawdopodobniej, jej dowództwo zdołało uchronić ich przed wcieleniem do armii austriackiej lub do Ukraińskich Strzelców Siczowych. Zapewne też, aż do końca jej istnienia w 19I8 r. Huculi dzielili losy pozostałych legionistów narodowości polskiej. Tak zakończył się pierwszy etap rywalizacji pomiędzy Polakami a Ukraińcami o świadomość narodową tej grupy etnicznej.

Następnie nadszedł listopad 1918 r i powstało niepodległe państwo polskie, które niemal od pierwszych chwil swej egzystencji zmuszone było toczyć walki o przyszły kształt terytorialny. Już 1 XI tego roku rozpoczęła się wojna o Lwów i Galicję Wschodnią z powstałą wówczas Zachodnio-Ukraińską Republiką Ludową. Dla strony ukraińskiej, obok swego militarnego znaczenia, wydarzenia te stanowiły również bardzo ważny etap kształtowania się poczucia świadomości narodowej wśród niepolskiej ludności zamieszkującej te tereny, w tym również Karpaty oraz Zakarpacie. Na tym ostatnim obszarze interesy ukraińskie zetknęły się też z dążeniami węgierskimi, rumuńskimi oraz czeskimi. Tymczasem rejon ten dla młodej państwowości ukraińskiej miał bardzo ważne, strategiczne znaczenie. Bowiem tamtejszymi liniami kolejowymi Ukraińcy otrzymywali uzupełnienia z włoskich obozów jenieckich, w których przebywali jeńcy, byli żołnierze armii austro - węgierskiej pochodzenia ukraińskiego oraz ochotnicy do Ukraińskiej Armii Halickiej werbowani w Wiedniu. Ponadto tamtędy, w zamian za ropę z Zagłębia Borysławsko - Drohobyckiego, uzyskiwali oni zaopatrzenie i materiały wojenne kupowane na Węgrzech, w Czechosłowacji i innych krajach.

Dlatego też postawa zamieszkującej tam ludności dla strony ukraińskiej miała niebagatelne znaczenie. Spowodowało to, iż już 8 I 1919 r. ukraińscy działacze niepodległościowi ogłosili powstanie Republiki Huculskiej jako integralnej części składowej Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej. Utworzono także Radę Narodową, która szybko przystąpiła do formowania oddziałów Obrony Narodowej. Jeszcze w styczniu tego roku republika ta oficjalnie weszła w skład państwa ukraińskiego. Jednocześnie z tworzeniem państwowości ukraińskiej, podobnie jak w Polsce, trwał proces budowy Ukraińskiej Armii Halickiej. W jej ramach na bazie byłego cesarsko-królewskiego 36 Pułku Piechoty Obrony Krajowej stacjonującego w Kołomyi powstała ukraińska formacja zapasowa, a mianowicie 36 Zapasowy Pułk Piechoty im. Hetmana Iwana Mazepy. Już w końcu 1918 r. utworzono tam 4 Batalion Huculski im. Hetmana Iwana Mazepy. Oddział ten wszedł następnie w skład sił ukraińskich walczących z Polakami pod Chyrowem i Samborem. Natomiast na początku 1919 r. w Kołomyi sformowano bardzo dobrze uzbrojony Huculski Batalion Szturmowy. Podobnie jak poprzedni batalion ten również walczył pod Chyrowem i Samborem. Ponadto w styczniu I919 r. do składu wojsk ukraińskich, których zadaniem było opanowanie Użhorodu i Mukaczewa, leżących po węgierskiej stronie dawnej monarchii austro - węgierskiej, dołączyła "Kompania Huculska" sformowana w Kosowie. Jednocześnie w dalszym ciągu w ramach Brygady Ukraińskich Strzelców Siczowvch istniała Sotnia Huculska.

[powrót]